26 Listopad 2021 r
Nadeszła jedna z ważniejszych chwil, o której marzyłem. Czyli czas na sosręb, lub siostrzeń jak to się u nas mówi. Czyli najgłówniejsza belka w całym domu. Według mnie serce drewnianej chałupy. Co prawda często takiej belki obecnie nie montuję się ale z racji tego, że nasz dom z zewnątrz ma być wpisany w podhalańską tradycję to taka belka musi być :). Miałem na ten element upatrzony kawałek a raczej kawał drewna ale zużyliśmy ją na ściany :). W sumie to mi się zapomniało o sosrębie i dlatego poszła w ściany ;). Zatem trzeba było coś wykombinować z dokupionego materiału. Na pierwszy rzut oka jeden półbal był w miarę bez sęka ale za to był mega czarny. Wyglądał brzydko. Ryzyk fizyk. Tniemy tą brzydką płazówkę na sosręb. Wymierzyliśmy wymiary chyba 34x24cm żeby była naprawdę solidna i było na czym porzeźbić.

Oczom naszym ukazał się przepiękny kawał drewna. Chyba najładniejszy z całej budowy.
Całość wyszła tak:

Jakiś chyba znak z niebios, skoro z losowo wybranego półbala wyszło takie cudo, że jednak uda zbudować się ten dom, bo nie powiem, że zwątpień po drodze trochę było. Więc zabrałem się za heblowanie, co by pieronem zawieść do rzeźbiarza. Bardzo blisko mieszka chłopak, który trudni się takim fachem. Gość artysta a do tego pasjonat. Facet w moim wieku ale wiedzę o tradycji i kulturze naszego regionu ma sporą. Pokazałem mu mniej więcej co chcemy mieć wyrzeźbione na sosrębie. Zapytał tylko czy chcemy rozetę podhalańską czy inną i w którym roku powstał fundament pod dom, bo taka data powinna na nim widnieć. Co prawda ja myślałem, że powinna być data wybudowania domu lub zakończenia budowy ale skoro tak tradycja mówi to nie dyskutowałem. Czas na rzeźbienie miał do czasu aż będziemy składać dom na działce więc obiecał że się wyrobi.
To był również czas na wycięcie tragarzy, zrobienie wypustów ozdobnych, bo na domu już wyszliśmy z balami ponad okna.

Zaczął się również montaż płazów, które mają być wypuszczone nad tarasem.
Wypusty, rysie, pieski. Różnie nazywa się te elementy a wyglądają one tak:

Wzór ten Piotrek odziedziczył po swoim tacie a on po swoim ojcu. Podobno to jest znak rozpoznawalny każdego cieśli. Szanujący się cieśla ma swój unikatowy wzór jaki stosuje. Mnie się podobał więc czemu nie może być na moim domu podpisu rodu Lipków :).
A tak wyglądały gotowe tragarze przymierzone na domie

Zatem było zimowo ale bardzo bojowo :). Człowiek marznął przy budowie ale rozgrzewała nadzieja, że już coraz bliżej marzeń!
Znakomite spostrzeżenia odnośnie serca drewnianego domu i tradycyjnych elementów, które niewątpliwie dodają unikalnego charakteru do całej konstrukcji. Wpisanie się w podhalańską tradycję, poprzez użycie sosrębu, to nie tylko hołd dla lokalnej kultury, ale również tworzenie trwałego dziedzictwa. Każdy element ma swoją rolę i znaczenie, nie tylko konstrukcyjne, ale również estetyczne i symboliczne. Jeżeli chodzi o aranżację wnętrza w tak tradycyjnym domu, warto pomyśleć o meblach i dodatkach, które będą harmonizować z surowością i naturalnością drewna. Wybór prostych, ale solidnych mebli może podkreślić charakter takiego miejsca. Tutaj sprawdzi się na pewno styl rustykalny czy skandynawski. Można też zastanowić się nad oświetleniem w formie tradycyjnych, drewnianych lamp czy żyrandoli, które będą komponować się z całością i podkreślą autentyczność wnętrza. Podobnie, warto zauważyć, że unikalne wypusty i „podpisy” cieśli na elementach konstrukcyjnych mogą być inspiracją do stworzenia spersonalizowanej aranżacji wnętrza, chociażby przez dodanie ręcznie robionych mebli, które będą zawierać podobne motywy. Ostatecznie, to wszystko składa się na końcową atmosferę i duszę domu, czyniąc go jedynym w swoim rodzaju.