3 Grudzień 2021r

Przypomniała także o sobie matka natura 🙂 . Była bardzo łaskawa dla nas, ponieważ jesień była jak z bajki. Piękna złota polska jesień. Jednak śnieg w końcu musiał zawitać. Tylko dlaczego teraz? Nie mógł w styczniu ;p? Na szczęście opady nie trwały długo. Parę dni odpoczynku dobrze nam zrobiło i można było działać.


Zaczęło się wprawianie tragarzy a to zwiastowało koniec budowy :). tzn pierwszego etapu.

Należy też wspomnieć o członku naszej ekipy. Reksio był odpowiedzialny za pilnowanie porządku i czuwanie nad tym aby nic nie zginęło. Na budowach z prawdziwego zdarzenia czuwają firmy ochroniarskie. My mieliśmy Reksia 😉
Stworzył się kolejny problem, ponieważ na budowie było już dosyć wysoko i wózek widłowy nie dosięgał aby podawać bale na górę. Ręcznie też nie bardzo, ponieważ płazy ważyły nawet kilkaset kg. Z pomocą przyszedł zaprzyjaźniony warsztat drzewny z okolicy i użyczył mi ładowarki teleskopowej. Piękna sprawa przy takiej budowie. Z tego miejsca wielkie dzięki Panu Stanisławowi – teściowi mojego brata za ratunek. Kolejna osoba z czynnym udziałem przy budowie. Park maszynowy w tym momencie Piotrek jeszcze miał ograniczony. Sami wiecie jaki był spontan przy naszym domu więc trzeba było improwizować. Piotrek miał zamiar po zakończeniu mojego domu uzbroić się po zęby w maszyny ale póki co trzeba było działać tym co jest.

Z operatora strugarki, pracownika fizycznego stałem się operatorem ładowarki teleskopowej. Kolejna nietypowa funkcja inwestora ;).