Dom z bali

Ciąg dalszy budowy oraz słów kilka o systemie łączenia płazów

8 Listopada 2021r

Podobno listopad jest najbrzydszym miesiącem w roku. Wcale nie ;)! U nas miesiąc ten był pięknym czasem. W sercu u mnie wiosna a i pogoda od tej wiosennej wiele nie odbiegała ;). Dom rósł w górę, więc nie podzielam negatywnych zdań o tym miesiącu :). A tak bardziej poważnie to troszkę porozważam o łączeniu, które postanowiłem zastosować w naszym domu i słów kilka o kolejnych postępach w pracy.

Jak wiecie z wcześniejszych wpisów, postanowiłem użyć taśmy rozprężne Penosil do uszczelnienia bali. Jako fanatyk wszystkiego co naturalne wplotłem w to wszystko jeszcze naturalną wełnę konopną, całość przeplotłem obcymi piórami. Moim zdaniem obce pióra są fajnym sposobem również na to aby całość była jeszcze stabilniejsza i nie kręciło w żadną stronę płazami. Do tego też coś tam pewnie docieplą to łączenie ale to już w sporo mniejszym wymiarze niż materiały o których wspomniałem.

Mój pomysł na to wszystko wygląda tak:

Od strony półokrągłej będzie przyklejona taśma rozprężna 3cm, w pierwszym wyfrezowanym rowku będzie się mieściło pierwsze obce pióro. Między dwoma frezowaniami jest wyżłobione lekkie zagłębienie na 4 cm-wy pasek wełny konopnej tak aby po położeniu bal na bal był idealny styk. W drugie frezowanie też pójdzie obce pióro. O to mój sposób na uszczelnienie łączenia płazów. Wszystkie te elementy będą montowane już przy składaniu domu u nas na działce. Na na razie więc składamy dom bez elementów wypełniających.

Na budowie troszkę przybyło. Może tempo nie było zbyt wielkie, bo każdy miał też trochę innych swoich zajęć i nie codziennie trwały roboty ale wszystko szło w miarę zgodnie z planem 🙂

Serce też się radowało patrząc z góry na widok zarysów pomieszczeń

Czy we dwóch dałoby się wybudować taki dom? Pewnie dałoby się. Trwałoby to pewnie kilka miesięcy ale mając sprzęt można zrobić wszystko. Tych Panów już chyba kojarzycie ;)? Na lewo ja a na prawo Piotrek – mój majster.

Kilka słów jeszcze o węgłach:

We wcześniejszych wpisach wspominałem, że postanowiliśmy robić zwykłe proste węgły. Dołożyliśmy do tego jeszcze miejsce na kantówkę 5x5cm (miejsce zaznaczone strzałką). Wbita kantówka „na ciasno” doda jeszcze lepszego trzymania węgłów. Do tego w miejscu zaznaczenia tym szarym nieudolnym kółkiem 🙂 będzie wywiercone miejsce na bukowy toczony kołek i wchodzić będzie do węgła przychodzącego z góry. Dzięki tym zabiegom całość będzie dobrze trzymała, dom będzie sobie spokojnie siadał i pracował a węgły nie będą się zawieszały. Stara metoda dziadka Piotrka zastosowana w XXI wieku :). Na zdjęciu mój ulubiony zestaw do robienia węgłów:
– Dłuto 32mm

– młotek drewniany ( koniecznie w tym kształcie)

– poziomica

– urządzenie wielofunkcyjne z piłką do drewna (bardzo dobre narzędzie, mega przydatne na każdym etapie budowy)

Temat dłut poruszę w przyszłości. Przy budowie miałem kilka różnych dłutek w ręku ale jeden wpadł mi mocno w gust. O tym w przyszłości. To temat na dłuższy opis. Może uda mi się wprowadzić do tego czasu te produkty w sprzedaż na mojej stronie tak abyście Państwo mieli od razu dostęp do tego co polecam.

Do zrobienia węgła oczywiście są jeszcze potrzebne inne sprzęty. Przede wszystkim trzeba je narysować. Czyli przenieść krzywiznę jednego drzewa na drugi, bo każda płazówka półokrągła różnie się kształtem i szerokością. Żeby węgły pasowały do siebie idealnie trzeba to zrobić z niebywałą precyzją. Rysowaniem węgłów zajmował się tylko Piotrek. Ma gość talent powiem szczerze. Pokazywał mi jak to robi. Niestety nie udało mi się posiąść tej umiejętności, bo pokaz trwał pewnie z 5 minut :). Może gdybym z nim zbudował ze 2 domy to pewnie nauczyłbym się bo wychodzę z założenia, że wszystko ludzie robią ale wtedy nie był czas ani miejsce na naukę bo czas trochę naglił. Do rysowania używał specjalnego cyrkla, poziomicy, różnych innych miarek. Potrzebna jeszcze oczywiście była pilarka spalinowa (choć ja lubiłem wycinać sobie akumulatorową) oraz japońska piłka do drewna – świetna rzecz. Polecam.

Zatem pierwszy tydzień listopada za nami. Co prawda wcześniej myślałem, że o tej porze będzie już dom gotowy do przewiezienia na działkę. Niestety nie wiedziałem na początku jak wiele czasochłonnej roboty jest do wykonania przy takiej chałupie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *