1 wrzesień 2021
Jak wcześniej wspominałem od samego początku postanowiłem, że nasz dom nie będzie na mszenie jak to najczęściej bywa. Bale będą na styk, na obce pióro.
Dlaczego tak a nie inaczej? Jak dobrze wiecie przy objeździe po Podhalu w poszukiwaniu wiedzy natknąłem się na gościa z potężną wiedzą o domach. Doradził mi obce pióro. Pozwólcie, że pokrótce opowiem co zaważało o tym wyborze.

– Przerażał mnie koszt mszenia. Metrów sporo a od metra troszkę trzeba zapłacić. Mój niedoszły majster twierdził, że przy balach na styk trochę jest więcej roboty z obcymi piórami niż przy mszeniu ale za to nie trzeba później mszyć. Miałem odczucie że bez mszenia wyjdzie trochę jednak taniej.
– Nie mam przekonania, że mszenie jest dobrą izolacją. Kojarzyło mi się mszenie z tym, że fajnie to wszystko wygląda gdy jest nowe. Widziałem stare domy jak mszenie w nich było czymś pozaklejane bo po prostu tam wiało. Miałem też w pamięci pewien dom, który miał 2 lata i mszenie sobie luźno goniło między płazami. Czy było dobrze zrobione? Nie wiem, ale taka sytuacja miała miejsce. Poza tym spotkałem kiedyś pewnych czarodziei, którzy próbowali mi wmówić, że mszy się kilka cm z zewnątrz i kilka w wewnątrz domu a do środka upycha się wełnę mineralną. Gratulacje dla tych panów za fantazję. Traf sobie na takich speców ;). Z tego co wiem to powinno się mszyć we dwóch. Jeden w środku a drugi na zewnątrz i na zakładkę upychać. Ale to tak na marginesie. Są tacy co robią bardzo fachowo ale mimo wszystko nie miałem zamiaru na coś takiego się zdecydować.
– Chciałem mieć wszystkie łączenia jak i cały dom maksymalnie dobrze zaizolowany i szczelnie wykonany. Mszenie nijak nie wpisywało mi się w te parametry.
Jaki mój pomysł na łączenie?
Półbal do półbala na styk. Dwa obce pióra, taśma rozprężna i coś jeszcze naturalnego między bale. Jeszcze nie wiem co ale na pewno coś będzie.
Przeważnie widywałem na grupach facebookowych, że dają jedno obce pióro i jeden pasek taśmy rozprężnej. Albo pióro lub pióra i nieszczęsną wełnę mineralną. Tego ostatniego składnika sobie nie wyobrażam. Ścisną bale wełnę i ona już nigdy nie wróci gdy zrobi się szczelina. Poza tym gdy do wełny wejdzie woda to już tam zostanie. Z resztą szkoda słów na takie rozwiązanie. Nigdy nie pozwoliłbym sobie na coś takiego. Ja postanowiłem, że łączenia postaram się zrobić jeśli się uda od 18 cm wzwyż więc trochę miejsca na łączeniu będzie. Więc idąc od zewnątrz będzie taśma rozprężna 3 cm. Potem jedno obce pióro grubości 1,5 cm lub 2 cm, jakieś naturalne wypełnienie, drugie obce pióro. Dlaczego taka kolejność? Z racji tego, że chcę dom jak najbardziej naturalny, więc to co chemiczne ( czyli uszczelka rozprężna) idzie od zewnątrz a potem sama natura :). Jedno uszczelnienie coś przepuści lub zawiedzie to będzie drugie. Jaka uszczelka? Jeszcze nie wiedziałem. Opiszę w następnym wpisie. Co poza uszczelką? Wybór ten też był przede mną. To też temat na osobne rozważanie :D.
Zatem sporo kwestii zaplanowanych, a ile jeszcze nie? Znając życie cała masa :D.