Koniec sierpnia 2021
Cały sierpień minął na przemyśleniach i przygotowaniach do całej operacji. Należało się zastanowić co już mamy a czego jeszcze nie. Drewno jest. Pokrycie dachowe zamówione. Wracając do dachu :). Tydzień po zamówieniu dachu odebrałem telefon od sprzedawcy Tilcora aby zjawić się jak najszybciej, ponieważ producent rynien przysłał informację, że podnosi ceny o 20%! Szybki zakup uchronił nas od nagłej podwyżki. A miało już nie iść w górę :D. Dramat skoków cen był wtedy masakryczny i na porządku dziennym. Każda wycena w obecnym czasie miała średnio tydzień ważności, bo w ciągu kilku dni potrafiły ceny podskoczyć, ot tak bez powodu.
Zatem z grubszych rzeczy mieliśmy wszystko. Drobniejsze produkty postanowiłem kupować na bieżąco. Nie miałem pojęcia co w sumie będzie potrzebne.
Postanowiłem z Piotrkiem podjechać do wspomnianego Emila co by sobie rzucił okiem jak mój niedoszły wykonawca zbudował dom mojemu znajomemu. Piotrek sam był zresztą ciekaw jak wygląda robota gościa siedzącego w branży całe życie.
Po dotarciu na miejsce dosłownie „rzuciliśmy się” na oglądanie. Ja już ten dom widziałem, ale dom z bali mogę oglądać setki razy i za każdym razem z takim samym zaciekawieniem:). Tylko pasjonaci domów z drewna to zrozumieją ;p. Z tego miejsca jeszcze raz dziękuję Emilowi za otwartość serca i wszelkie cenne wskazówki jakie znowu przekazał. Pooglądaliśmy. Piotrek popytał o parę spraw jak co robili.
Zaraz po wyruszeniu w drogę powrotną pytam:
– No i co powiesz?
– Wiesz, co? Nie masz co się martwić… Myślę, że gorzej nie zrobię Twojego domu :).
Chłopie! Nawet nie wiesz jak chciałem to usłyszeć – myślę sobie.
Przez kolejne 2-3 wieczory przysiedliśmy sobie nad projektem. Mój kumpel – majster postanowił sobie rozrysować wszystko po swojemu… A że jest absolwentem Technikum stolarskiego o bardzo dobrej renomie więc rysunek techniczny ma opanowany. Z racji tego, że płazy mamy dosyć grube, obliczył, że na ścianę na wysokość wystarczy 7 szt połówek. Tzn na bocznych ścianach 7 szt i na przedniej oraz tylnej ścianie 6 i po 2 połowy. Należy zacząć na dwóch ścianach od połowy półbala a na dwóch od całych aby węgły można było zakładać w połowie bala. W tłumaczeniu nie jestem dobry więc w kolejnych zdjęciach postaram się wszystko pokazać. Generalnie dobrze sobie rozrysować ile i jakie długości będą potrzebne. Stwierdził, że woli sobie wszystko mieć rozrysowane po swojemu żeby na placu boju nie marnować czasu na zastanawianie się co i jak wycinać. W sumie miał rację. Lepiej sobie wszystko wcześniej przygotować przy góralskiej muzyce w ciepłym koncie niż później tracić czas na zastanawianiu się przy budowie. Za to należą się mu brawa.

Rysowanie, oglądanie budów z bali. Super sprawa zwłaszcza jeśli cała akcja tyczy się swojego wymarzonego domku :)!
Ustaliśmy, że na bocznych ścianach pierwsze dwa bale od dołu będą miały wysokość 50 cm, trzeci 45 cm a kolejne do góry po 40 cm. Natomiast na przedniej i tylnej ścianie zaczniemy od połowy czyli 25 cm, potem 50 cm, przejście w kolejnej na 45 cm i kolejne już 40 cm. Zachowanie takich proporcji ma na uwadze kilka kwestii:
– da wizualnie fajny efekt grubych bali na dole i zwężających się ku górze
– różne szerokości pozwolą na dobre wykorzystanie drewna, wszak nie wszystkie drzewa mam tej samej grubości. Jedne są grube drugie trochę mniej. Pozwoli to na zminimalizowanie odpadów przy obrzynaniu. „Zjechanie” wszystkiego na równy wymiar spowoduje, że będzie masę odpadu a poza tym będą wszystkie takie same na wysokość i straci dom trochę na uroku według mnie.
– takie ustawienie w tych proporcjach pozwoli aby węgły były idealnie w połowie. Dzięki temu ostanie bale tzw przywroty będą równej wysokości. Oglądałem wiele domów i dużo firm robi sobie różne wysokości płazów, po prostu jak im wychodzi przy obrzynaniu boków. Pozwala to na jeszcze większe zaoszczędzenie materiału a co najważniejsze nie muszą sobie główkować. Jak wyjdzie to wyjdzie a potem na końcu ostatnimi płazówkami sobie wyrównują. Na pierwszy rzut oka można nie zauważyć, że węgły są na różnych wysokościach bali ale te na górze mogą być tym sposobem np. W ¼ wysokości płazówki. Niby ok, nie rozleci się ale nie jest to zgodnie ze sztuką. To tak jakby murując każda ściana różniłaby się wysokością 5-20 cm i potem byłaby nadlana betonem do równa. Czy to jest ok? Sami oceńcie… Według mnie nie. Z resztą Piotrek stwierdził, że tata zjadłby go gdyby taką manianę odwalił a dziadek z nieba by grzmiał ;). Ma być co do milimetra węgieł w połowie wysokości i na każdej warstwie równiutko. Amen. Kolejny raz nie mogłem się nie zgodzić :).