Dom z bali

(nie)rozpoczęcie budowy ciąg dalszy

Początek Lipca 2021r

Smutek i załamanie trwało u mnie pewnie z 12 godzin. Tyle co nieprzespany czas do rana i spędzony na myśleniu co dalej. U mojej żony trwał dłużej. Ale moja żonka w przeciwieństwie do mnie potrzebowała więcej czasu na oswojenie się z tą całą sytuacją. Z resztą nie ma co się dziwić. Większość ludzi o zdrowych zmysłach załamałaby się na dłużej niż 12h :). Burza mózgu trwała u mnie długo. Zwłaszcza po wykonaniu kilku telefonów do potencjalnych wykonawców. Za każdym razem słyszałem w słuchawce: Nie ten rok! Może końcem przyszłego. Pięknie myślę sobie. Nie każdy też chciał robić z naszego materiału na naszej działce. W sumie to mało kto. Ogólnie temat rysował się w bladych barwach.

Kurcze! Muszę coś wymyślić! Ceny materiałów szybują w kosmos… Muszę wybudować ten dom. Tyle już przy tej budowie przeszedłem i teraz mam nagle odpuścić? O nie! Nigdy w życiu! Nie z takich kłopotów się wychodziło. Zwłaszcza w czasach szkolnych :D.

W tym momencie wszystkim, którzy są aktualnie w różnych trudnych sytuacjach podczas budowy, czy mniejszych lub większych załamkach pragnę dodać otuchy. Nie ma co się zrażać i załamywać. Nie zawsze będzie pięknie i cudownie. Mnie wybitnie nie szło ale warto było walczyć. Zobaczycie w dalszej części bloga, że warto mieć marzenia i o nie walczyć i nie odpuszczać. Jak Ci braknie nadziei to zobacz sobie w moje wpisy. Z pewnością pomyślisz, że jednak nie masz tak źle :).

Warto dać swojemu mózgowi odpocząć. Wypoczęty z pewnością nasunie odpowiedź w najmniej oczekiwanym czasie na nurtujący problem. Czy to kwestia Boga i modlitwy tak jak w moim przypadku. Czy zrządzenia losu lub innych sił nadprzyrodzonych? Tego nie będę tutaj roztrząsał, ponieważ to temat na oddzielnego bloga lub na napisanie książki. Nieważne. Ważne, że rozwiązanie problemu nadeszło!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *