Dom z bali

Wylanie betonu

14 Maj 2021 r

Nadszedł ten dzień! Zamówiony beton przyjechał na działkę. Wraz z gruszkami ogromna burza ;/! Rozpętała się z dwóch stron. Dawno czegoś takiego nie widziałem. Super. Nie ma co – myślę sobie. Prawdopodobieństwo burzy akurat w tym momencie było pewnie 1:1000 i akurat się „udało” trafić ;p. No ale ok. Czekamy, może przejdzie…

Niestety nie przeszło a wręcz się nasiliło! Beton nie może czekać, zresztą pompo-gruszka też, ponieważ nie może stać u nas w nieskończoność. Było ciemno jak w nocy, lało się z nieba jak z cebra ale trzeba było zacząć lać beton. Może na zdjęciach tego nie widać ale był armagedon! Niezłe fajerwerki jak na początek budowy- myślę sobie :D.

Z chwilą zakończenia wylewania betonu skończyła się również burza :). Miałem nadzieję, że to pierwsza i ostatnia burza przy naszej budowie. Jaki ja naiwny znowu byłem :D. Czarne chmury to dopiero się zbierały :D. No ale o tym w kolejnych wpisach. Teraz czas na radość z tego co udało się wykonać :).

Oczywiście przy wyjeździe jedna z gruszek zakopała się, bo było tak mokro. Zryli nam pół działki ale szczęśliwie odjechali. Ja cały mokry i szczęśliwy pozostałem na budowie jeszcze długą chwilę wpatrując się w wylany beton jak kiedyś w moją żonę na pierwszej randce ;).

Całość wyszła tak:

Dodam, że warto zainwestować w folię i przykryć beton. W moim przypadku zrobiliśmy tak bo lało jak z cebra. Tak czy tak przykryłbym, ponieważ nie trzeba wtedy polewać betony aby nie pękał. Woda wtedy nie odparowuje szybko i spokojnie sobie cement wiąże.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *