8 Czerwiec 2021r
Przez kolejne 2 tygodnie było bardzo mokro i pogoda nie sprzyjała. W końcu zrobiło się niemal lato
Między czasie odsłoniłem płytę. Beton pięknie stwardniał. Nie było nigdzie ani nawet mikropęknięcia. Bardzo się obawiałem jak to będzie wyglądało po tej wielkiej burzy ale na szczęście było wszystko ok.
Przyszedł czas na zrobienie drenażu wokół płyty. Uważam, że warto to zrobić. U mnie choć teren nie był podmokły i grunt jest żwirowy w tym miejscu, to zrobiłem drenaż. Tak uważam. Płytę ociepliliśmy po bokach styrodurem 10cm. Folia kubełkowa na zewnątrz. Do tego od razu postanowiłem zrobić całą kanalizację pod spusty rynnowe, aby później nie kopać już wokół płyty. To co z robót ziemnych zrobiliśmy właśnie teraz. Całość ładnie obsypana wokół płyty. Domówiłem również tłucznia aby od razu zagęścić teren pod taras. Będzie już wstępnie przygotowany teren pod ewentualną kostkę brukową.
Finalnie wyszło tak:

Uważam, że pomysł z płytą fundamentową był dobrym posunięciem. Pewnie znajdzie się ktoś za i ktoś przeciw. Ja każdemu polecam coś takiego, pod warunkiem, że działka na to pozwala.
Jeśli chodzi o koszty, to płyta jest nieco chyba droższa. Trochę więcej wejdzie stali, styrodur itp. Ale warto było. Na szczęście materiały były kupione po „starych” cenach, więc kwotowo wyszło nieźle. Nie wiem dokładnie ale pewnie ok 35tys zł z wszelkimi dodatkami jak np. Odwodnienia i spusty rynnowe.
Fundament – czyli początek budowy domu gotowy! Czas na ekipę góroli! Zatem telefon w dłoń aby zameldować majstrowi wykonanie zadania.

Szef wszystkich szefów nie odebrał telefonu. Tradycyjnie zresztą. Chłop zapracowany i oddzwaniał przeważnie wieczorem albo czasem zapomniał i dopiero za kilka dni po kolejnej próbie dodzwonienia się. Więc spokojnie i tak trzeba czekać minimum miesiąc aż płyta będzie naprawdę twarda.