Wrzesień 2019
Problem nie lada w skrócie mówiąc. Dom z drewna i czym tu grzać? Wydaje mi się, że dobrze będzie taką kwestię wiedzieć przed fazą projektu. Jak się okazało nie myliłem się. A więc burza mózgów! Czym tu u licha grzać???

Najgorsze jest to, że doszło moje zboczenie zawodowe. Gaszenie kominów, kotłowni, domów itp. Itd. Ni wiem czy już wspominałem ale jestem strażakiem zawodowym :). Więc mając to wszystko w głowie to najlepiej nie grzać niczym w takim domu ;p. A tak poważnie to wiedziałem, że nie chcę mieć kotłowni na węgiel, groszki i inne ustrojstwa. Bród, pył, kurz i dużo miejsca na składowanie więc w takim domu odpada. Gazu u nas nie ma i nie będzie prędko. Pellet? Nie. Nie chcę widzieć komina w drewnianym domu. Mówiłem, że mam zrytą psychę pożarami :))).
No to co pozostaje? Pompa ciepła. No dobra. Fajnie. Pompa woda grunt czy jakoś tak odpada bo koszty duże. Wkopanie spirali zajmuje dużo działki a poza tym na ostry klimat zimowy jaki u nas bywa średnio się nadaje. Powietrze – powietrze pozostaje. Wszystko fajnie ale trzeba zrobić podłogówki, te wszystkie przewody z wodą trzeba zamontować, przeprowadzić na górę i jakoś je fajnie rozprowadzić. Trzeba założyć bufor. Roboty, kombinowania i kosztów dużo – nie da się ukryć. Szybko licząc całość jakieś 90 tys złotych znając życie to wyjdzie. Nie ma szans. Za dużo. Poza tym kolejny problem prowadzenia rurek dojdzie.
Pozostały folie z targów. Już wtedy, gdy je pierwszy raz zobaczyłem wiedziałem, że je zastosuję. Wiedziałem to w 5 minut ale musiałem sobie to przeanalizować na spokojnie w głowie i porównać wszelkie za i przeciw. Montaż łatwy. Kable można sobie spokojnie poprowadzić tak aby ich nie było widać. Na papierze wychodziło najtaniej w montażu ze wszystkich dostępnych form ogrzewania. Na papierze w użytkowaniu miało też wychodzić najkorzystniej w tego typu budynku. Znaczenie ma podobno pojemność cieplna drewna. Chodzi o to, że dom drewniany ogrzewa się szybko i trzeba mniej energii zużyć aby go zagrzać. Murowany natomiast długo się nagrzewa ale za to dłużej niby trzyma ciepło.
Przestudiowałem obliczenia mądrych głów i ma to być tańsza forma ogrzewania w naszym domu niż np. Pompa ciepła. Zatem takie ogrzewanie i koniec. Żona jeszcze nalegała aby zrobić kominek. Już wspominałem, że nie chcę mieć otwartego ognia w domu. Komina, opału itp. Kominek to też koszt pewnie z 30tys a i miejsce zajmuje. Zajmie nam pół i tak niezbyt dużego salonu więc udało mi się żonkę przekonać ;).